Niepokonani 2012

data dodania: 2012-06-11

Niepokonani 2012

 

Społeczeństwo zaczyna się organizować. Ten ruch niepokonanych może się okazać nadzwyczaj ważny dla Polski. Może się stać pomocny w naprawie państwa, tego państwa, które dla wielu ludzi okazuje się nieprzyjazne i wrogie.

Sami Niepokonani piszą o sobie tak:

„Ruch Społeczny utworzyli ludzie pokrzywdzeni przez instytucje państwa, którym wcześniej były poświęcone odcinki programu telewizji POLSAT p.t. „Państwo w Państwie”. Rozrósł się ten ruch w sposób absolutnie spontaniczny w ciągu zaledwie 5 tygodni, osiągając liczbę kilku tysięcy członków lub sympatyków. Jego liczebność systematycznie się powiększa. Dynamika tego wzrostu to spore zaskoczenie dla grupy inicjatywnej ruchu a zwłaszcza jego rozmiar, który zaświadcza niestety o niespodziewanie dużej skali nieprawości, zakorzenionych w instytucjach naszego państwa. Celem głównym Ruchu jest aby obywatel jako osoba fizyczna lub przedsiębiorca, który stał się ofiarą prokuratorsko-sądowych albo urzędniczych błędów lub pomyłek w okresie 23 lat transformacji ustrojowych, doczekał się aktu pokory i zadośćuczynienia ze strony Państwa Polskiego. W dążeniu do tego celu kierujemy się przekonaniem, że każdy kto przeżywał wieloletnią gehennę przewodów sądowych, zostając spostponowany, odarty z ludzkiej godności i nierzadko materialnie zrujnowanych, ma prawo domagać się odszkodowania ze strony winowajcy. Ruch Społeczny „NIEPOKONANI”, będąc dynamiczną siła wstępującą, umacnia się w swoim przekonaniu, że osiągnięcie tego celu staje się jedynie kwestią czasu. Do rozmów o sposobie zrealizowania tego celu będziemy zapraszać przedstawicieli władzy państwowej i polityczne środowiska, życzliwe idei sprawiedliwości społecznej....” (źródło: http://niepokonani2012.pl/ )

Wielu ludziom jeszcze władza nie dała w kość, ale krzywdy innych ludzi odbierają nam sen i negatywnie wpływają na nas. Nareszcie głos skrzywdzonych lecz niepokonanych zabrzmiał szerokim echem. Miejmy nadzieje również że dotrze tam, gdzie pojedyncze głosy odbijały się niczym groch o ścianę.

W Polsce powinna istnieć prawdziwa demokracja, system kontroli zachowań funkcjonariuszy publicznych. W niedawnym warszawskim kongresie uczestniczyło dwa tysiące osób. Zawiedli rządzący. Mimo wysłanych zaproszeń m.in. do premiera, ministrów i marszałka Sejmu, krzesła dla nich przeznaczone były puste. Przed organizatorami kongresu wiele zadań do zrealizowania: „Po kongresie otrzymaliśmy tysiące zgłoszeń. Teraz czeka nas katalogowanie wszystkich spraw i tworzenie statystyk – mówi Marcin Kołodziejczyk. – Chcemy też inspirować zmiany prawne, będziemy przedstawiać organom ustawodawczym wnioski legislacyjne. Mamy również zamiar współpracować z kancelariami prawnymi, które zadeklarowały swoją pomoc dla idei ruchu. Planujemy też organizować lokalne wydarzenia, by dotrzeć do tych, którzy z różnych przyczyn nie mogli być na kongresie w Warszawie.”

Poprzednie artykuły: